8 marca 2016

Moje pierwsze Yankee Candle

O marce Yankee Candle słyszeli chyba już wszyscy. Ja zastanawiałam się nad ich zakupem już jakiś czas temu jednak nie byłam do końca pewna. Obawiałam się zakupiona świeca nie będzie pachniała tak jak powinna i nie przypadnie mi do gustu.
Wszak zamawiając coś przez internet nie mamy do końca pewności jak będzie pachnieć zapach, który wybrałyśmy. Biorąc pod uwagę cenę za jedną świeczkę Yankee Candle warto "zainwestować" najpierw w tańsze a jednocześnie mniejsze wersje zapachów tej firmy.
Świetną opcją jest wybór samplera bądź wosku zapachowego. Warto zainwestować w tańszy i mniejszy objętościowo produkt, który pozwoli nam na zapoznanie się z wybranym zapachem i pomoże w wyborze odpowiedniego dla nas.
Mój pierwszy wosk Yankee Candle o nazwie Fresh Cut Roses  udało mi się kupić stacjonarnie w markecie. Jasnoróżową tartę można wrzuć "na raz" do kominka albo pokruszyć na mniejsze częsci i używać gdy najdzie nas ochota. Oczywiście kominek podgrzewamy bezwonnym tealightem. Cały wosk o standardowej wadze 22g potrafi palić się do 8 godzin. Co do samego zapachu to pachnie jak sama nazwa mówi świeżo ściętymi różami. Zapach jest delikatny jednak bez problemu możemy go wyczuć w pomieszczeniu. Zapłaciłam za niego 8 zł ale można je znaleźć nieco taniej ;)
Dla mnie jednak lepszą wersją "zapoznawczą" danego zapachu jest zdecydowanie sampler. Można zakupić go m.in. na stronie iperfumy.pl. 49 gramowa mała świeczka jest dla mnie oszczędniejszą i wydajniejszą wersją.
* Wydajniejszą bo można ją w każdej chwili zgasić i zapalić ponownie w dogodnym dla nas momencie a ponadto pali się do 15 godzin.
* Oszczędniejszą bo 49 g sampler kosztuje 10 zł
Można ją wsadzić np. do szklanego lampionu czy nawet zwykłego słoika i cieszyć się unoszącym się zapachem.
Zapach Yankee Candle Honey Blossom to połączenie nektaru kwiatowego, miód i frezja a do tego dodatek nut drzewnych. Już chwilę po zapaleniu świeczki w pomieszczeniu rozchodzi się przyjemny kwiatowy i słodki aromat.





















8 komentarzy:

  1. Również kupiłam właśnie mój pierwszy wosk- i jestem zachwycona! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta fioletowa jest świetna:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam zapach Soft Blanket :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a za jakiś czas zostaniesz maniaczką tak jak ja...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja na razie przerzuciłam się na olejki. Miałam dwa woski yankee candle i wydaje mi się, że wzięłam wyjątkowo intensywne zapachy. Najpierw odpocznę od nich, a później poszukam kolejnych wosków :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zastanawiam się od dłuższego czasu nad woskiem :)

    wmymswieciewitam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja to jestem świeczkomaniakiem w okresie jesieni i zimy, a świeczek tej firmy właśnie jeszcze nie próbowałam. Chyba jednak niedługo się skuszę ;) Pozdrawiam ;)
    http://lady-awa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń